jest mnie więcej:
łubinowe pola, chabry śnić. (24 października 2009)

zbyt sennie tej jesieni. budzę się wprost na obiad, a rzęsy składam tuż po kolacji.
głowa gęstnieje, serce promienieje. chociaż nie wiem, jak się w to ubrać i z czym nosić, żeby nie zepsuć. zapewne się nie przyznawać.

muzyczna tęcza w moim odtwarzaczu.
dziś goszczą państwo heyowie, a litera 'k' kojarzy się tylko z kulką i kuczem. listopad zapowiada się bajecznie, bo koncertowo.

gdy sparszywieję znów
- zamknij się w sobie, zaciągnij rolety powiek
gdy sparszywieję znów
- chwyć się cieniutkiej niteczki pewności, że minie - to minie.

powiedz mi (3 komentarze)
still too young to fail, to scared to sail away. (30 sierpnia 2009)

and I stand on the ocean shore,
like an old black and white movie.


nadaj melodię mojemu życiu, odczaruj, zaczaruj.
zamiast kwiatów przynoś książki, wodę w ustach i przyprawy.
pobudź kardamonem, pocałuj, cynamonem rozkochaj, popieprz, lawendową kołdrą przykryj i mnie zaśnij.

powiedz mi (2 komentarze)
this could be heaven. (25 sierpnia 2009)



jestem czekaniem na to, co będzie.

a czasem myślę, że nigdy się nie obudzę z wczoraj.

powiedz mi (2 komentarze)
let's get physical: (26 lipca 2009)

cudownie jest wyjeżdżać, ale jeszcze piękniej wracać.
przekręcam klucz w zamku i wydaje się, jakby każdy kąt czekał na mnie z utęsknieniem.

kąty, kąciki ust.

powiedz mi (3 komentarze)
wolę krwotoki zewnętrzne od wewnętrznych. (14 lipca 2009)

złudne wrażenie rozpisania swojej głowy na części tak małe, że nie mogę ich odnaleźć. ileż razy bym nie próbowała, koniec końców odchodzę, zostawiając puste miejsce.


stoimy przy mojej półce. poleć mi jakąś książkę. wybieram jedną, po czym zamiast oddać ją w czyjeś ręce, sama zaczynam czytać i myśleć, jakie to było błędne doprowadzać się do stanów bohaterki wyżej wymienionej powieści.

te wszystkie historie łatwo wchodzą mi w życie.
ciągną za ręce i kuszą niespełnieniem.

schematy i tak utrwalone konstrukcje, że żal odchodzić.
to jak ex libris, jak znak wodny. pewne rzeczy są stałe, taki matematyczny constans.

powiedz mi (1 komentarz)
karuzela życia. (01 czerwca 2009)

gdy czekam na dworcu na pociąg, jest tak błogo i przyjemnie.
lekki wiatr uderza w moje plecy i bawi się włosami wokół twarzy.
słońce świeci prosto w oczy. okulary pozwalają im nie łzawić.

wybieram ostatni przedział w ostatnim wagonie. dwie starsze panie.
rozmawiają o ślimakach w ich ogrodach. wymieniają się sposobami na ich pozbycie. tej wiosny jest ich niemiłosiernie dużo. nie umiem mówić tak głośno jak one. może za te kilka lat zmienię zdanie.

wyciągam gazetę. natrafiam na artykuł, który w żaden sposób mnie nie dotyczy, jednak czytam. jedna pani zaczyna zbierać swoje rzeczy, wychodzi z przedziału i wysiada. odpowiadam na do widzenia i czytam dalej. próbuję się opanować, by
nie dało się zauważyć, jak bardzo poruszył mnie ten artykuł. nie udaje się.
w połowie przerywam i szukam jego końca, by chociaż sprawdzić, czy
istnieją szczęśliwe zakończenia. istnieją. oddycham.

starsza pani odzywa się trochę do mnie, a bardziej do siebie.
- jakie piękne perony tu zbudowali.
uśmiecham się i przytakuję. przez chwilę jest cicho, a każda z nas myśli o potrzebie budowania. torów i czegoś więcej.

powiedz mi (2 komentarze)
small deaths are the saddest. (22 maja 2009)

jestem jak gąbka. wchłaniam te wszystkie opowiadane mi historie. nie wpuszczam jednym uchem i nie wypuszczam drugim, tylko zatrzymuję pomiędzy i staram się zrozumieć.

tylko później nie potrafię odróżnić mojego życia od czyjegoś. płaczę w nocy za czyjeś dramaty. stwarzam teatrzyk, w którym za prawdziwych bohaterów podstawiam swoją osobę.

powinnam odpuścić, ale z drugiej strony też chciałabym, żeby ktoś mi kiedyś pomógł.

powiedz mi (1 komentarz)
we sing, we dance, we steal things. (13 maja 2009)


zmieniam bieg na wsteczny.

powiedz mi (Dodaj komentarz)
mam poczucie... (29 kwietnia 2009)
mam poczucie, że żyję ze zdjętą skórą. mam totalną nadwrażliwość na wszystko. to powoduje, że 15 razy dziennie wpadam w jakąś czarną dziurę, rozpacz, rozpadam się. już nauczyłem się z tym żyć. na początku - w młodości, w dzieciństwie - próbowałem na tym budować jakąś swoją wyjątkowość, ale szybko zrozumiałem, że za taką nadwrażliwość płaci się straszną cenę. i tym nie ma się co przechwalać. trzeba nauczyć się z tym żyć.

(m. grzegorzek)



nikt nigdy bardziej dosadniej tego nie ujął.
po przeczytaniu tych słów, poczułam się jak w domu.
czy można chcieć więcej?

powiedz mi (2 komentarze)
nic takiego, nic wielkiego. (07 kwietnia 2009)

wpisuję adresata maila, treść jednak zostaje pusta. ostatecznie wciskam discard. pisanie nie boli, ale wymaga odwagi i chęci zmiany. a co do tej drugiej wcale nie jestem przekonana.

piję gorącą miętę.
język, przyzwyczajony do gorących napojów czy posiłków, nie ma prawa i dziś narzekać.
mięta nie pomaga, co gorsza, nic nie pomaga.

dużo przecinków, przecinam ciągle.
nie mam natchnienia, wiedząc, że natchnienie nie istnieje.
tak tylko się mówi, by było łatwiej zacząć.


nie mogę skończyć. na szczęście tylko pisać.

powiedz mi (1 komentarz)
fourteen autumns & fifteen winters (19 marca 2009)

nie potrafię napisać o jednej rzeczy więcej niż dwa zdania, a mimo to
mam wrażenie, że ciągle piszę o tym samym.

prowadzę prowizoryczne życie dorosłego człowieka:
zakładam koszulę, by wyglądać poważniej,
choć w głowie wciąż te same zabawki.

patrz, jaka ona rozpromieniona.
nawet jej się oczy tak ładnie świecą.


a tak naprawdę kumuluję całą energię, żeby tylko się nie rozpłakać.
doprawdy, zabawne to wszystko.

powiedz mi (Dodaj komentarz)
waiting for the spring: (05 marca 2009)

-gdy za Tobą tęsknię, to mam Ci to mówić i będzie Tobie miło też i lepiej, czy lepiej zachować powściągliwość i nic nie mówić, żeby Ci nie było gorzej i mi z powodu tego, co czujemy, a czego nie możemy.
to było pytanie.

powiedz mi (1 komentarz)