jest mnie więcej:
little waves, our bodies break (13 sierpnia 2011)


jego głos działa kojąco

po tygodniu wszechogarniającego bólu, który pragnie przypomnieć, że żyjesz
i chociaż nie masz się dobrze, to jesteś na dobrej drodze, gdzie

drogowskazami są ludzie, którzy pytają, dbają, pomagają

nie ma nic ważniejszego od troski drugiego człowieka
i takiej próbie właśnie zostali poddani nasi bliscy

powiedz mi (2 komentarze)
but you see, it's not me (01 lipca 2011)


tęsknota za osobami, które potrafiły pisać, niekoniecznie w moim życiu.

wyczekiwałam tych tekstów jak pierwszego letniego deszczu.
i za każdym razem to moje zastanawianie, jak to się dzieje, że słowa mogą tak lecieć, na łeb na szyję, pasować do siebie, pomimo pozornego bezładu, tak idealnie współgrać ze sobą, nic na siłę, nic bez przyczyny, chłonęłam (...).



ponoć to smutek wskrzesza pisanie do życia, ale
jakiekolwiek tragedie powodują, że nigdy więcej nie sięga się po pióro, nawet
to wirtualne.

powiedz mi (3 komentarze)
wires & sparks (24 maja 2011)


na dzień dzisiejszy nie ma dla mnie większej emocji
niż dźwięk przyspieszonego oddechu

piosenki przypominają o tym i o tamtym
pamięć, jak bunkier, i chroni dostęp, i urywa w połowie

pamiętaj, nie ma mnie w tej historii, ale jestem jej twórczynią
szukam tylko odpowiedniego zeszytu
a wtedy nie będzie już odwrotu

uciekniemy

powiedz mi (Dodaj komentarz)
who knows what she's gonna say (07 maja 2011)


robisz głupie rzeczy, mała
głupotami zalewasz internety
wyrzuć, skasuj, zapomnij

przemagiczne słowo: kiedyś

powiedz mi (7 komentarzy)
and i won't breathe so you can recover (01 maja 2011)


niektóre piosenki są stworzone po to, żeby przy nich pisać
karmić siebie frazami, które pęcznieją nam w głowach
brudnych od przedwczorajszych myśli

neonowy kolor paznokci, zadrapania na plecach
tworzę mapy, żeby się nie zgubić
na odnalezienie nie ma szans w tym miesiącu
maju


but I know you love to take a risk

nieprawda, żadnego ryzyka, żadnego kroku, nawet w tył
czerwone światło, niebieskie oczy, migająca myśl




mimo wszystko, wyliczyłam że
w tym roku na koncertach byłam przynajmniej raz w miesiącu

nieprawdy wchodzą w krew

powiedz mi (Dodaj komentarz)
strona 108 (01 maja 2011)


nie rozumiesz, że jeśli musisz coś trzymać w sekrecie, to dlatego, że nie powinieneś tego robić?

powiedz mi (Dodaj komentarz)
nightdreamer (27 stycznia 2011)

jest coś niepokojącego w tym miesiącu.
brunatny kolor mojego głosu, słowa wzięte w nawiasy.

pragnę mojego lutego, wiążących planów i nieuzasadnionych ucieczek.
liczę na to, że wtedy będę mogła powiedzieć:
-pierwiastku zła, odczep się ode mnie.

powiedz mi (Dodaj komentarz)
łubinowe pola, chabry śnić. (24 października 2009)

zbyt sennie tej jesieni. budzę się wprost na obiad, a rzęsy składam tuż po kolacji.
głowa gęstnieje, serce promienieje. chociaż nie wiem, jak się w to ubrać i z czym nosić, żeby nie zepsuć. zapewne się nie przyznawać.

muzyczna tęcza w moim odtwarzaczu.
dziś goszczą państwo heyowie, a litera 'k' kojarzy się tylko z kulką i kuczem. listopad zapowiada się bajecznie, bo koncertowo.

gdy sparszywieję znów
- zamknij się w sobie, zaciągnij rolety powiek
gdy sparszywieję znów
- chwyć się cieniutkiej niteczki pewności, że minie - to minie.

powiedz mi (11 komentarzy)
still too young to fail, to scared to sail away. (30 sierpnia 2009)

and I stand on the ocean shore,
like an old black and white movie.


nadaj melodię mojemu życiu, odczaruj, zaczaruj.
zamiast kwiatów przynoś książki, wodę w ustach i przyprawy.
pobudź kardamonem, pocałuj, cynamonem rozkochaj, popieprz, lawendową kołdrą przykryj i mnie zaśnij.

powiedz mi (2 komentarze)
this could be heaven. (25 sierpnia 2009)



jestem czekaniem na to, co będzie.

a czasem myślę, że nigdy się nie obudzę z wczoraj.

powiedz mi (2 komentarze)
let's get physical: (26 lipca 2009)

cudownie jest wyjeżdżać, ale jeszcze piękniej wracać.
przekręcam klucz w zamku i wydaje się, jakby każdy kąt czekał na mnie z utęsknieniem.

kąty, kąciki ust.

powiedz mi (3 komentarze)
wolę krwotoki zewnętrzne od wewnętrznych. (14 lipca 2009)

złudne wrażenie rozpisania swojej głowy na części tak małe, że nie mogę ich odnaleźć. ileż razy bym nie próbowała, koniec końców odchodzę, zostawiając puste miejsce.


stoimy przy mojej półce. poleć mi jakąś książkę. wybieram jedną, po czym zamiast oddać ją w czyjeś ręce, sama zaczynam czytać i myśleć, jakie to było błędne doprowadzać się do stanów bohaterki wyżej wymienionej powieści.

te wszystkie historie łatwo wchodzą mi w życie.
ciągną za ręce i kuszą niespełnieniem.

schematy i tak utrwalone konstrukcje, że żal odchodzić.
to jak ex libris, jak znak wodny. pewne rzeczy są stałe, taki matematyczny constans.

powiedz mi (1 komentarz)